Oto Top 10 absurdalnych usterek saun – rzeczy, które naprawdę zdarzają się w Polsce (2026), a serwisant saun po prostu siada i patrzy w sufit z myślą „dlaczego ja to robię za te pieniądze”.

  1. Sauna infrared używana jako suszarka do skarpet Właściciel rozwiesił 12 par mokrych skarpet na panelach carbonowych („bo ciepło, to się szybciej wysuszą”). Efekt: panele pokryte białym nalotem soli, zapach stęchłych stóp na poziomie sauny fińskiej 90 °C. Koszt naprawy: wymiana 4 paneli + czyszczenie + „panie, proszę nigdy więcej”.
  2. Piec Harvia polewany wodą z kranu z solą drogową „Bo taniej niż destylowana, a sól to sól”. Rezultat: grzałki w środku jak stal nierdzewna po 10 latach w morzu, elektroliza na poziomie matury z chemii. Diagnoza serwisanta: „Panie, to nie sauna, to już elektrolizer do produkcji chloru”.
  3. Sauna beczkowa używana jako składzik na ziemniaki Właściciel przez zimę trzymał w środku 180 kg ziemniaków („ciepło, to się nie psują”). Wiosną: piec włączony, ziemniaki kiełkują, kamienie pokryte skrobią i pleśnią. Zapach: połączenie piwnicy i starego McDonalda.
  4. Sterownik Xenio oblany piwem bezalkoholowym „To było zero procent, nie powinno korodować”. Efekt: kropelki piwa w szczelinach → zwarcia → migające „Err” i „OH” na przemian. Serwisant: „Panie, zero procent alkoholu, ale 100% cukru i drożdży – to koroduje lepiej niż wódka”.
  5. Kamienie ułożone jak klocki Lego – zero odstępów „Bo tak ładniej wygląda”. Piec grzeje 3× dłużej, grzałki osiągają 600 °C w środku, kamienie pękają z hukiem jak petardy. Właściciel: „Ale za to para była gęsta jak mgła w horrorze”.
  6. Sauna infrared w salonie, pilot schowany w szufladzie na 14 miesięcy Objawy: „Świeci czerwono, ale zimno”. Diagnoza: bateria w pilocie padła w 2024, nikt nie wiedział, że jest osobny przycisk „IR ON”. Serwisant: „Panie, to nie usterka. To lenistwo level expert”.
  7. Wanna z hydromasażem używana jako mini-basen dla psa rasy bernardyn Pies + szampon + sierść + woda = filtr zapchany na amen. Zapach: mokry pies × zgniłe jajka × desperacja. Klient: „Ale on lubi ciepłą wodę, to prawie sauna dla psa”.
  8. Piec na drewno, komin zapchany gniazdem szpaka + mokre drewno z deszczu Dym leci drzwiami, temperatura w saunie 29 °C. Właściciel: „Myślałem, że szpaki same wylecą jak się rozpali”. Serwisant wyciąga z komina gniazdo wielkości piłki nożnej i dwa martwe szpaki.
  9. Sauna fińska używana jako suszarnia grzybów leśnych Po sezonie grzybowym: 4 kg podgrzybków i borowików rozwieszonych na ławkach i kamieniach. Po miesiącu: piec włączony → zapach suszonych grzybów miesza się z zapachem spalenizny + pleśń. Efekt: sauna pachnie jak bigos, ale grzeje jak lodówka.
  10. Najlepszy hit wszech czasów – wanna z hydromasażem napełniona wodą z basenu ogrodowego Woda chlorowana + sól + algi + resztki kremu do opalania. Efekt: elektrody w generatorze pary (bo właściciel zrobił „saunę combi”) rozpuszczają się w 3 tygodnie. Zapach: basen chemiczny + zgniłe jaja + rozpacz. Klient do serwisanta: „No ale to prawie jacuzzi, to prawie sauna, prawda?” Serwisant: „Panie… to prawie katastrofa ekologiczna”.

Bonus honorable mention: „Sauna w piwnicy, piec Harvia, błąd FLO, niski poziom wody”. Przyczyna: właściciel dolewał wody… do sauny… przez szlauch ogrodowy… z kranu zewnętrznego… zimą. Woda zamarzła w rurkach → pęknięta rurka → powódź w piwnicy → płyta główna utopiona.

Jeśli masz jedną z tych usterek (albo coś jeszcze głupszego) – pisz śmiało. W Polsce serwis saun to już nie zawód. To już gatunek sztuki performatywnej.

Którą historię chcesz usłyszeć w wersji full 4K z dialogami? 😈🛁